Marion, maseczka z białą glinką

Depilacja nie musi boleć!
Co zrobić, żeby depilacja była bardziej komfortowa, a nogi idealnie gładkie?
Z O B A C Z

Dzisiaj chciałam Wam przedstawić maseczkę z białą glinką firmy Marion. Niestety zdjęcia zrobiłam dopiero po jej użyciu, za co od razu przepraszam. Wcześniej jakoś wyleciało mi to z głowy.


Obietnica producenta, sposób użycia i skład:


Maseczka schowana jest w białej saszetce o pojemność 6,5 g. Spokojnie wystarczyła na dwie aplikacje. Maseczka jest koloru białego, dosyć gęsta. Łatwo nakłada się na twarz, jednak żeby ją zmyć potrzeba trochę czasu bo niestety się roluje i ciągnie.

Po chwili od nałożenia maseczka zaczyna zastygać i czuć lekkie uczucie ściągnięcia na twarzy. Z każdą chwilą maseczka robi się coraz bardziej przeźroczysta. To mnie zdziwiło bo maseczki których dotychczas używałam miały na odwrót - najpierw były przeźroczyste i zastygając zmieniały się w białą skorupką. Choć właściwie jakie to ma znaczenie?

W każdym razie producent ostrzega, że może pojawić się lekkie zaczerwienie lub pieczenie. U mnie pojawiło się lekkie zaczerwienie, które szybko zninknęło. Niestety ja gapa jestem i nie przeczytałam wcześniej informacji producenta, że maseczka jest przeznaczona dla cery wrażliwej, suchej, zmęczonej i normanej. Ja mam raczej mieszaną/tłustą.

Mam więc problem z opisaniem rezultatów. Co prawda twarz była ładnie nawilżona, jednak mam wrażenie, że maseczka obciążyła moją skórę bo niestety na drugi dzień zaczęła się świecić i miałam uczucie, że jest "zapchana". Ale z drugiej strony maseczka nie jest przeznaczona do mojej cery... Myślę więc, że skoro efekt nawilżenia był jednak zauważalny do maseczka powinna się sprawdzić przy cerach do których jest przeznaczona.

Maseczkę dostałam do testów w ramach współpracy z firmą Marion


Nazwa: Marion Maseczka odżywczo łagodząca z glinką białą oraz ekstraktem z soi
Cena: ok. 2-3 zł
Pojemność: 6,5 g
Dostępny: lokalne drogerie

 A może wy miałyście tą maseczkę? Jak się sprawdziła?

8 komentarzy:

  1. Nie miałam jeszcze tej maseczki, ale też nawiązałam współpracę z Marion ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to gratuluję współpracy :)ja też nie miałam tej maseczki

      Usuń
  2. Marion to chyba tylko do włosów ma dobre kosmetyki :)))

    OdpowiedzUsuń
  3. ale jak to zzaczerwienienia? jak jakas maseczka robi mi czerwoną buzie od razu ląduje w kategorii "bubel" nawet jak producent ostrzega przed tym... brrr...

    OdpowiedzUsuń
  4. co kupie z marion to sie u mnie sprawdza
    naprawde dobre kosmetyki
    moj ulubieniec to sprey nablyszczajacy do wlosow z octem malinowym

    OdpowiedzUsuń
  5. moim zdaniem lepiej kupić czystą białą glinkę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Niestety nie miałam i z reguły kupuję pełnowymiarowe maseczki bo nie przepadam za tymi w saszetkach. Ale z braku laku taką także można mieć :) A u mnie raczej też by się nie sprawdziła bo mam cerę raczej mieszaną a gdzieniegdzie tłustą :)

    OdpowiedzUsuń

Jestem wdzięczna za każdy pozostawiony komentarz - to niezwykle motywuje do dalszego pisania!