Paczka od JM Spa&Wellness - pękacze

Jak wybrać idealny plecak do szkoły? Z O B A C Z

Dzisiaj do moich rączek wpadła kolejna przesyłka od firmy JM Spa&Wellness, a w niej dwa lakiery pękające i oliwka do paznokci. 


Niestety na lakierach oprócz etykietyki z nazwą, nie znajdziemy ani słowa o składzie, a co gorsza nawet daty ważności.  Do tego jeden lakier przyszedł lekko zważony (co widać na zdjęciach). Próbowałam go mieszać i wstrząsać, ale ciągle wygląda tak samo.

Oliwka za to nie ma nawet etykietki... 


Ponieważ czerwony lakier wyglądał całkiem ciekawie postanowiłam go wypróbować na jednym paznokciu. Lakier ma całkiem fajne opakowanie, wygodny pędzelek, fajna rzadką konsystencję.... ale przy nakładaniu od razu zaczął zastygać i pojawiły się grudki. Pomyślałam, że zapomniałam go wymieszać.... i spróbowałam na drugim paznokciu...Po kilku chwilach na paznokciach wyglądał tak:


Wyraźnie widać że lakier ma niejednolitą barwę - tak jakby nierówno wysychał. Ale to chyba nie o to chodzi, bo po pół godzinie wygląda dokładnie tak samo.

Co mogę powiedzieć - nie polecam!

Lakiery dostałam do testów w ramach współpracy z firmą JM Spa&Wellness


Lakiery i oliwka są na razie dostępne TUTAJ, ale z tego co wiem, po nieprzychylnych i uzasadnionych wątpliwościach blogerek (brak składu i daty ważności) produkty zostaną wycofane. Cieszę się, że firma liczy się z naszym zdaniem i podejmuje odpowiednie kroki.

23 komentarze:

  1. Właśnie otworzyłam taka samą paczkę...na szczęście mam też dodatkowe kosmetyki, pewnie z racji zamówienia karty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałam jeszcze dodać, że to lakier pękający więc nakładamy go na warstwę innego lakieru. Po nałożeniu bezpośrednio na płytkę paznokcia "ściąga się".

      Usuń
    2. bazą jest cielisty lakier sensique

      Usuń
  2. ja mam zwykły lakier tej firmy i jest straszny, a pękacz prezentuje się okropnie;/

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja jeszcze czekam na przesyłkę i widzę czego się mam spodziewać...

    OdpowiedzUsuń
  4. Okropny ten lakier, ja swoich jeszcze nie próbowałam, ale pewnie będzie podobnie.

    OdpowiedzUsuń
  5. to po co wysyłają takie rzeczy?? nie rozumiem tego.. to już wygląda na typową masówkę..

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja swoich lakierów "no name" nawet nie próbuję, bo nie wiem co tam w środku czycha ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. jakoś pękające lakiery nigdy nie porwały mojego serducha...

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam kiedys pękacze i bardzo mi się spodobały ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Faktycznie, nie wygląda to zbyt ciekawie...

    OdpowiedzUsuń
  10. Kurcze, trochę nie fajnie zrobili...

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubię pękacze na paznokciach, ale te faktycznie nie wyglądają ciekawie ; /

    OdpowiedzUsuń
  12. nigdy mi pekające lakiery się nie podobały :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie wiem kto wymyślił te pękacze ale powinien za to dostać przynajmniej 25 lat :P

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie znam tej firmy ale po wyglądzie opakowań i efektach wygląda na rynkową tandetę.
    pozdrawiam
    http://ladyincolors.blogspot.de/

    OdpowiedzUsuń
  15. ja moich jeszcze nie probowalam,bo nie moge, w kazdej chwili moge jechac rodzic,a na porodowke trza miec nieumalowane ze wzgledow bezpieczenstwa ..

    OdpowiedzUsuń
  16. masakra jakaś z tymi wysyłkami... ;/

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja ich nawet nie wypróbowałam, jakoś tak odstraszyło mnie opakowanie. Niestety trochę się zbłaźnili.

    OdpowiedzUsuń

Jestem wdzięczna za każdy pozostawiony komentarz - to niezwykle motywuje do dalszego pisania!