Krem Siarkowa Moc - podobno KWC... naprawdę?

Złote dodatki do mieszkania (i nie tylko) {mini-przegląd dekoracji w kolorze gold and white} Z O B A C Z

Jak pamiętacie jakiś czas temu dostałam świetną paczkę od Barwy. Większość kosmetyków już opisałam. Na sam koniec, jako wisienkę na torcie zostawiłam sobie krem "Siarkowa Moc".


Krem schowany jest pomarańczowym, estetycznym słoiczku, a słoiczek w kartoniku. Do tego krem zabezpieczony jest sreberkiem, a opakowanie wypełnione kremem po brzegi.




Jak każdy z testowanych kosmetyków, zapach jest bardzo przyjemny, lekki, choć ciężko mi go sprecyzować - troszkę cytrynowy.

Skład:


Obietnica producenta:


Krem jest biały, bardzo lekki i wydajny. Łatwo się rozsmarowuje i naprawdę szybko wchłania.Tak jak pisałam we wczorajszym poście, mimo moich trzydziestu latek czasem na twarzy pojawiają się niespodzianki... Ale nie po użyciu tego kremu.

Krem natychmiastowo i długotrwale matuje, ale nie wysusza przy okazji - choć nie zalecam łączenia go z podkładem matującym, bo wtedy skóra reaguje przesuszeniem.

Już po kilku dniach stosowania moja cera zaczęła wyglądać coraz lepiej. Wszystkie wypryski znikały i nie pojawiały się nowe. Pomyślicie może, że coś tu się nie klei - wczoraj pisałam, że coś mi na twarzy się pojawiło, a tutaj zachwalam, że cera wygląda idealnie? Otóż, po ponad dwóch tygodniach stosowania postanowiłam go odstawić, żeby mieć pewność, że to krem zadział. W ciągu pierwszych kilku dni "odwyku" cera nadal wyglądała idealnie, jednak później wszystko wróciło do normy. 

Podsumowując - jak dla mnie krem idealny. Moja cera naprawdę dawno nie wyglądała tak świeżo, zdrowo, wręcz powiedziałabym idealnie!

Nazwa: Barwa, Siarkowa Moc, Antybakteryjny krem matujący
Pojemność: 50 ml
Cena: ok. 13 zł
Dostępna: Rossmann, lokalne drogerie


28 komentarzy:

  1. Super, że pomaga w walce z wypryskami :) Ja chwilowo używam kremu z kurkumą z nadzieją, że pomoże nieco w tymi niedoskonałościami, no ale zobaczymy co z tego wyjdzie :)
    Czyli krem jest typem "używam, wszystko jest idealnie. Odkładam i wszystko zaczyna się na nowo". Cenę ma bardzo przystępną więc, kiedy skończę obecny krem z chęcią sięgnę po ten :)

    OdpowiedzUsuń
  2. też mam ten krem i Ci powiem, że na początku też było super, a po jakimś czasie moja skóra się do niego przyzwyczaiła... i mam odwyk, próbuję czegoś innego.. później pewnie do niego wrócę... : )bo szkoda mi wyrzucić pół kremu..

    OdpowiedzUsuń
  3. mydełka byłyby przeze mnie też traktowane jako ozdoba :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Wcale się nie dziwię, że nie chcesz używać mydełek. Mnie samej też zawsze ciężko się zabrać za takie cudowności ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uwielbiam też mydełka wkładać do szaf z ubraniami :)

      Usuń
  5. ja miałam próbkę tego kremu i bardzo mi się spodobał:)

    OdpowiedzUsuń
  6. miałam ten krem i dawno temu napisałam o nim recenzję, dla odmiany od Twojej - niepochlebną.
    Ten krem nie nadaje się do wrażliwej skóry, uczula ją i nie pomaga przy trądziku. Przy drobnych wypryskach jak komuś wyskoczy jakaś krostka raz na miesiąc, to możliwe. Na pewno nie przy trądziku.
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. możliwe... dlatego piszę, że mam trzydzieści latek. U nastolatki sprawa może przedstawiać się inaczej ;)

      Usuń
  7. Ciekawa jestem czy efekt matujący utrzymuje się długo czy trzeba non stop regularnie używać tego kremu?
    Nie ukrywam, że lubię zmieniać kremy i jeden szybko by mi się znudził...chociaż ten mat...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie cały dzień skóra była zmatowiona...

      Usuń
  8. Siarkowa Moc sprawdziła się u mnie rewelacyjnie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Sporo osób go chwali i chyba się wreszcie skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam na niego ochotę już od dawna i pewnie się skuszę w końcu :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam próbkę maseczki z tej serii i bardzo mi się podobała. Chyba skuszę się na ten krem :)

    OdpowiedzUsuń
  12. będę musiała się w końcu na niego skusić. Tylko od razu kupić też zwykły podkład, bo na razie posiadam tylko matujące :))

    OdpowiedzUsuń
  13. aj kusisz kusisz :P a mydełek też by mi było szkoda używać :D żal mi jest otwierać wszystko co ładnie zapakowane

    OdpowiedzUsuń
  14. Dobrze że Ci służy. :) Śliczne mydełka, pewnie też pięknie pachną. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. hm..... chyba coś dla mnie. Mimo, że maseczka siarkowa moc zrobiła mi kuku to chyba się skuszę na ten krem.

    OdpowiedzUsuń
  16. hm za taką cenę, chyba się skuszę, bo tez mam problem z niespodziankami na twarzy:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Krem matujący - to coś idealnego dla mnie! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. ja mam ogromną ochotę na te mydełka co pokazałaś *.*

    a ten krem po raz pierwszy mnie zaciekawił...

    OdpowiedzUsuń
  19. tez mam ten krem, różnicy w walce z wypryskami chyba nie zauważyłam. Używam bo matuje jak żaden inny. Ale mydło z tej serii działa rewelacyjnie i używam codziennie do tego jeszcze maseczki 2 razy w tygodniu.

    OdpowiedzUsuń
  20. miałam próbki i zapach bardzo mi się podobał :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Też uwielbiam ten krem! Teraz muszę wykończyć te kremy, które ostatnio zamieszkały w mojej łazience, a potem znowu do niego wrócę :)

    OdpowiedzUsuń
  22. nie znam tego kremu, ale jak zapewne wiesz jestem wybredna w tej kwesti :D. Te mydelka faktycznie wygladaja przeslicznie jako ozdoba :). Udalo mi sie zrobic naglowek u siebie na blogu :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Mi ten krem wysusza cerę dlatego stosuję go co dwa dni.

    OdpowiedzUsuń
  24. Czytałam już parę pochlebnych recenzji o tym kremie i myślę że chyba trzeba byłoby się na niego kiedyś skusic :)

    OdpowiedzUsuń

Jestem wdzięczna za każdy pozostawiony komentarz - to niezwykle motywuje do dalszego pisania!