UWAGA - Karolina w autobusie

Zapraszam na wpis: Piękne brwi! Co zrobić jeśli Twoim daleko do ideału?
ZOBACZ

Odnosicie czasem wrażenie, jakbyście przyciągali niektóre zdarzenia?

W moim małym miasteczku rzadko poruszam się komunikacją miejską - prędzej dojdę na pieszo... Ale gdy mieszkałam w Koninie, na studia najczęściej dojeżdżałam MZK. Co ciekawe co drugi-trzeci przejazd trafiałam na kontrolę biletową...


Jak wiecie niedawno 2 tygodnie spędziłam w Koninie. W tym czasie 3 razy korzystałam z autobusów miejskich. I co? Na trzy przejazdy dwa razy trafiłam na kontrolę :)

Pamiętajcie - jak zobaczycie mnie w autobusie kasujcie bilety! :)

Czy tylko ja tak mam?


*zródło zdjęcia - lm.pl

29 komentarzy:

  1. za czasów studenta, kiedy się poruszałam się jeszcze miejską komunikacją zdarzały się takie kontrole. Na szczęście zawsze miałam bilet. Z wygody bardzo szybko przesiadłam się w auto :) Mimo gigantycznych korków w Łodzi- wolę samochód niż autobus.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja miałam samochód na spółkę z siostrą więc trzeba było się dzielić:) a przystanek miałam pod samym domem i pod samą szkołą, więc nie było źle :)

      Usuń
  2. Ja jezdze autobusami od pazdziernika i ani razu nie mialam jeszcze kontroli... Pewnie wszystko przede mna :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie kontrola spotyka rzadko, ale zadziwiło mnie to jak jest to przeprowadzane w Krakowie gdzie studiuję. U mnie w mieście z daleka było widać, że kontrola wsiada, a tu pojawiają się znienacka. Miałam kiedyś taką sytuację, wsiadłam do tramwaju i usiadłam obok dwóch młodych mężczyzn. Zachowywali się swobodnie jak normalni pasażerowie i nieco podniesionym glosem rozmawiali o jakieś imprezie. Jak tylko drzwi się zamknęły, wstali wyciągnęli czytniki i zaczęła się kontrola. Trzeba uważać;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też często jeżdżę autobusami, prawie całe życie dojeżdżałam też do pracy, jak nie mpk to pks. W mpk raz mi się udało nie mieć biletu, zapomniałam chyba, oczywiście trafiłam na kontrol. :D Później w pks. ostatni dzień w pracy, przekazałam bilet koleżance która przyszła na moje zastępstwo. Oczywiście kontrol się zjawiła. Musiałam prosić o ksero biletu i wysyłać, ale opłaty 10zł manipulacyjnej już nikt mi nie zwrócił. Na mpk i na wszystko inne zawsze kupuję bilet, nie ryzykuję. Co do punktualności, różne z tym bywa. Kiedyś czekałam ponad pół godziny na mrozie na autobus do pracy, była jakaś awaria, mało się nie spóźniłam. Dzwoniłam do pracy że się spóźnię. Na szczęście ten sam autobus, zabierał poprzednią zmianę więc nikt się nie spóźnił do domu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to możemy sobie podać łapki.... też nie ruszam się bez biletu:)

      Usuń
  5. Nie wyobrażam sobie jeździć na gapę i nigdy tego nie zrobiłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i to się chwali... Jak teraz jechałam to za każdym razem gapy znaleźli :)

      Usuń
  6. ja jeszcze jak jeździłam do szkoły(2 lata dojeżdżałam do gimnazjum i 4 lata do szkoły średniej) to może kontrolę biletów miałam góra 10 razy za te wszystkie lata:D

    OdpowiedzUsuń
  7. mi rzadko w autobusie trafiają się kontrole:)

    OdpowiedzUsuń
  8. W moim mieście nie ma nawet mpk. :p
    A jak korzystam z nich w mieście obok to może z kilka razy taka kontrola mi się przytrafiła. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. haha no to masz niezłego pecha :P
    ja część technikum na gapę przejechałam, raz przyszło mi mandat za to zapłacić :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Ha ha ha, no jak bym o sobie czytała :P Też tak mam :) Wiem, że jeśli sprawdzają bilety w pociągu, to jak tylko przesiadam się do autobusu- nawet biletu nie chowam- kasuję i czekam na kanara :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tak samo :) zawsze w ręce trzymam i czekam :)

      Usuń
  11. ja na pierwszym roku studiów czesto jeżdziłam autobusami bo musiałam na niektóre zajęcia dojeżdzać i też co drugi przejazd kończył sie kontrolą :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja przez całe chodzenie do liceum w Poznaniu tylko dwa razy w życiu miałam kontrole :D A jeździłam i tramwajem i autobusem i to parę razy dziennie.

    OdpowiedzUsuń
  13. U mnie zdarza się ze mam kontrol za każdym razem jak jestem w autobusie w danym dniu - a kupuję bilet miesięczny także kontrole mi nie straszne :) A ostatnio nawet kierowca pięknie mnie zwyzywał jak mu grzecznie powiedziałam że trasy mu się pomyliły - właśnie jestem w trakcie pisania skargi na jegomościa ale jak mi ciśnienie podniósł masakra :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zwyzywał? Chyba kultury też powinni uczyć :)

      Usuń
  14. Czemu byłaś w Koninie i nic nie mówiłaś? :)
    Ja mieszkam tu już 2 lata i z MZK korzystam dość często, o różnych porach dnia. Kontrola zdarzyła mi się tylko raz :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o wyjedźcie zdecydowałam w sumie w godzinkę i tylko na FB wspomniałam... a w samym Koninie tylko bieganie między szpitalem a domem, więc czasu zabrakło na poodwiedzanie wszystkich... A Ciebie i Mariolę też miałam chęć poznać:)

      Usuń
    2. Tak się składa, że ja też latałam od szpitala do domu, dziadek akurat leżał. Hmm, mogłyśmy się gdzieś minąć i nawet nie wiemy :)

      Usuń
    3. możliwe... tata leżał na wewnętrznym... a twój dziadek?

      Usuń
  15. Mi się raz zdarzyło jechać bez biletu i oczywiście była kontrola ... ale to było daawno temu :)

    OdpowiedzUsuń
  16. ja rzadko jeżdżę komunikacją miejska ale raz jak jechałam z koleżanką i ona miała nasze bilety za 1 razem nie było kontroli, a za 2 razem tak i co się okazało w domu? że jak dawała mi bilety za 1 razem dala mi swój stary bilet (ktory ja nie sprawdzając skasowałam 2 raz) - i całe szczęście ze nie było wtedy kontroli! :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Czyli pochodzisz z bardzo bliskich mi stron.Trzeba przyznać ze kontrolerki w Koninie są straszne zawsze wiedza kiedy zaskoczyć

    OdpowiedzUsuń
  18. ooooo ja juz wieki nie jechalam autobusem:)
    pamietam jak bylam dzieckiem raz mnie zlapal kanar za jazde bez biletu....wiec lepiej kupic i skasowac:P

    OdpowiedzUsuń

Jestem wdzięczna za każdy pozostawiony komentarz - to niezwykle motywuje do dalszego pisania!