Tabloidy to sępy

Złote dodatki do mieszkania (i nie tylko) {mini-przegląd dekoracji w kolorze gold and white} Z O B A C Z

Czytałam dzisiaj wywiad z Justyną Kowalczyk. Mimo, że nie jestem jej fanką to strasznie współczuję jej sytuacji w jakiej się znalazła....


Jakiś czas temu trafiłam na jej wpis na facebooku "Minął rok odkąd straciłam dzieciątko".  Chwilę później tabloidy i sępy zrobiły wielką nagonkę na Justynę, oskarżając ją za manipulowanie ludźmi. Doszli do wniosku, ze wcale nie pisała o poronieniu, a stracie pieska... No tak, tabloidy zawsze wiedzą więcej niż sama zainteresowana....

Nie będę tu wnikać czy Justyna sama nie popełniła błędu w ogóle publikując tak osobisty wpis... ale nawet jeśli tak, według mnie logiczne jest czekanie na jej oficjalną odpowiedź, a nie od razu podchwytywanie myśli "sępów dziennikarskich"... Sama nigdy nie komentuję takich faktów, bo po pierwsze - co mnie to interesuje, po drugie - nie wierzę tabloidom. Przeszło mi jednak przez myśl, że to jest jakby wołanie o pomoc... Możliwe, że liczyła na jakieś słowa pocieszenia... Smutne, że się przeliczyła... I to straszne, że oprócz dziennikarzy, do nagonki dołączyli się teoretycznie "fani".

Czytając dzisiejszy artykuł, wszystko staje się jasne... Wydaje mi się, że ten wywiad jest ewidentną konsekwencją wydarzeń sprzed kilku tygodniu... Najlepiej dobić, osobę i tak już dobitą... Szkoda, że ludzie nie pomyślą, nie poczekają... ale do oskarżania i hejtowania są pierwsi... 

Od razu przychodzi mi na myśl sytuacja z nieżyjącym już Andrzejem Turskim... Sprawa wyglądała podobnie... Dziennikarz "dziwnie" zachowywał się podczas nagrania Panoramy... Oczywiście tabloidy musiały wykorzystać okazję i oskarżyć go o alkoholizm... Mimo próśb sprostowania artykułu, dwóch pseudodziennikarzy szło w zaparte. Jakiś czas później Pan Andrzej wylądował w ciężkim stanie w szpitalu, a kilka dni później zmarł... Planował uroczyście pożegnać się z widzami na wizji zdając sobie sprawę z ograniczeń związanych z chorobą... Nie zdążył... Kto wie, czy nagonka z jaką się spotkał nie przyczyniła się w pewnym stopniu do wystąpienia ataku serca....

Ktoś powie, że są to osoby publiczne i powinny się z tym liczyć... Ja się jednak z tym nie zgadzam... Zarówno Andrzej Turski, jak i Justyna Kowalczyk wykonują swoją pracę... przy okazji wzbudzając zainteresowanie mediów. Nie zabiegają jednak by ktoś z butami wchodził w ich życie...
Naprawdę nie szkoda mi osób, które same upubliczniają każdy najintymniejszy nawet szczegół... Ale tych dwóch osób akurat mi żal....Według mnie zarówno tabloidy, jak i portale plotkarskie to sępy żerujące na ludzkiej tragedii i taniej sensacji...

Oczywiście takich sytuacji można by przytoczyć więcej, ale te dwie najbardziej utkwiły mi w pamięci...

Fajnie by było, jakby ludzie zanim kogoś osądzą, poczekali na rozwinięcie się sprawy.... a nie podchwytywali każdą bzdurę... Jak widać, czasem to przynosi tragiczne konsekwencje...

A wy co o tym sądzicie?


20 komentarzy:

  1. To cecha ludzi, nie tylko dziennikarzy, niestety w normalnym zyciu tez sie mozna spotkac z takimi sytuacjami, ktore maja wpływ na nasze zycie. Będąc w gimnazjum wychowywałam siostrę i ktos zaczął mowic ze to moja córka i moi rodzice zostali wezwani do dyrektora by wytłumaczyć sprawę,.. Przeciez to niemożliwe przeciez ze dziecko sie opiekuje mała siostra -,-

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację... Z drugiej strony gdyby nikt takich bzdur nie słuchał, to też nikt by ich nie produkował...

      Usuń
  2. Potwierdza się teoria, że często osoby które są na szczycie, odnoszą spektakularne sukcesy, są jednocześnie strasznie samotne a ich życie osobiste nie jest najszczęśliwsze...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a to już druga strona medalu... niestety

      Usuń
    2. ale przeciez pieniadze daja szczescie!

      Usuń
  3. Czyli za pieniądze nie kupisz szczęścia czy zdrowia - a tabloidy to żerujące sępy i ja osobiście współczuję osobom 'znanym' no bo nie wyobrażam sobie życia w którym ciągle musisz uważać na to co robisz, mówisz itp. :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Staram się nie czytać takich wiadomości, nie wierzę tabloidom, pismakom. Pamiętam jaką sensację zrobili ze śmierci mojego zięcia. Mija pół roku, a to nadal głośne. Szkoda że nikt nie nagłośni i bezmyślnie jeżdżących pacanach i nie zrobi nagonki w drugą stronę. Jak zaczęłam czytać komentarze, to włos się jeżył na głowie. Ludziom się po prostu nudzi, będą płakać jak im ciężko, nie wezmą się za robotę a będą hejtować. :/ Bardzo współczuję Justynie i A.Turskiemu, sława ma dwa końce...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiedziała, że się "rozpisali" na temat śmierci twojego zięcia.. ale żerowanie na śmierci to już w ogóle przegięcie... Jak moich poprzednich sąsiadów córeczka utonęła, to nie dość że nie mogli się z tym pogodzić, to jeszcze musieli takie brednie w pismakach czytać... jeszcze do tego chamskie komentarze na forach...

      Usuń
  5. Poruszyłaś ważny temat, aczkolwiek kontrowersyjny. Ludzie są tak skonstruowani, że interesuje ich życie drugiego człowieka. Interesują się jednak w sposób dziwny, wręcz chory: wiedzą wszystko lepiej, osądzają nie znając szczegółów i wtykają zwyczajnie nosa w nieswoje sprawy. Nie muszę lubić Justyny K., ale muszę uchylić czoła wobec jej sportowych dokonań. Nie muszę pochwalać umieszczania na społecznościowych portalach bardzo osobistych wyznań, ale nie mam prawa oceniać. Bo to NIE MOJE sprawy, NIE MÓJ profil, NIE MOI znajomi czy fani będą to czytać. Po prostu: nie mój cyrk, nie moje małpy. I, jak mawia moja babcia: co komu do domu, jak dom nie jego.
    Nasze społeczeństwo ma wielki problem z pilnowaniem własnego podwórka i własnych spraw. No i przecież wiedzą lepiej co u sąsiada się dzieje. Nie jest ważne czy jest to sąsiad zza ściany, czy pani z telewizji. Ważne, ŻE ONI WIEDZĄ LEPIEJ jak ci ludzie powinni żyć, co mówić i jak się ubierać.
    I myślę, że nie tylko ja zauważam, ze ci co najgłośniej krzyczą, mają największy bałagan w swoim życiu i swoich emocjach.

    Jeśli interesują kogoś sprawy innych - niech się zastanowi czy może pomóc, a niech nie krytykuje i nie osądza.

    OdpowiedzUsuń
  6. Aż samo sunie się na usta sarkastyczne powiedzenie dość popularne w internecie: "Mój kraj, taki piękny...". Nie wiem skąd tyle okrucieństwa w ludziach, ale nauczyłam się jednego - ludziom łatwiej jest na kogoś naskoczyć, zmieszać z błotem, niż wykazać odrobinę współczucia i zrozumienia. Niestety, przyszło nam żyć w takich przykrych czasach.

    OdpowiedzUsuń
  7. No niestety, jak temat jest chwytliwy, to dziennikarze ciągną go w nieskończoność. Ale i sami odbiorcy, czytelnicy nakręcają im sprzedaż takich artykułów.

    OdpowiedzUsuń
  8. Czasami się zastanawiam czy Ci co piszą tabloidy używaja mózgu -.-

    OdpowiedzUsuń
  9. Masz calkowita racje. Podpisuje sie pod kazdym twoim slowem.

    OdpowiedzUsuń
  10. Zastanawiam się czy takie szuje tabloidowe (bo dziennikarzami ich nazwać nie można) mają choćby odrobinę empatii... :/

    OdpowiedzUsuń
  11. ja zdecydowanie stwierdzam i to juz od dawna, że wolałabym raczej spac pod mostem i nie pracować w zawodzie niż robic ludziom coś takiego...

    OdpowiedzUsuń
  12. kasa szczęścia nie da, a czasami może narobić nam samych problemów lub zawistnych spojrzeń .

    OdpowiedzUsuń
  13. Czasem mam wrażenie, że ludzie żyją cudzym życiem bo swojego się boją. Wolą widzieć zło i błędy w czynach innych żeby zagłuszyć wyrzuty własnego sumienia. Przykre :(

    OdpowiedzUsuń
  14. mam taki sam pogląd jak Ty... ja nawet nie czytam jakiś plotkarskich gazet czy storn www bo jak dla mnie to nie ma najmniejszego sensu - tam i tak prawdy nie znajdziemy - a przynajmniej czas zaoszczędzę na coś bardziej pożytecznego :)))

    OdpowiedzUsuń
  15. dobrze napisane
    chwytają się wszystkiego byle tylko zarobić na sensacji...

    OdpowiedzUsuń
  16. dobrze napisane
    chwytają się wszystkiego żeby tylko była sensacja i na niej zarobić

    OdpowiedzUsuń

Jestem wdzięczna za każdy pozostawiony komentarz - to niezwykle motywuje do dalszego pisania!