Powrót do blondu - czas przestać się kryć...

Złote dodatki do mieszkania (i nie tylko) {mini-przegląd dekoracji w kolorze gold and white} Z O B A C Z

Chyba nie tylko ja powtarzam, że blondynka to nie sam kolor włosów, ale przede wszystkim stan umysłu. Ktoś się ze mną zgadza?


Jestem naturalną blondynką - w dzieciństwie miałam wręcz białe włosy. Wiadomo, z czasem ściemniały. Chyba w wieku 18 lat pierwszy raz zrobiłam pasemka, a później już jakoś samo poszło. Nigdy jednak nie farbowałam całej głowy na platynę. Zawsze stawiałam na rozjaśnienie włosów refleksami... Po drugiej ciąży doszłam do wniosku, że czas na zmiany. Zapuściłam włosy i postanowiłam zmienić kolor. Udałam się do fryzjerki (nie chciałam sama ryzykować na rozjaśnianych przez tyle lat włosach). Wybrałam kolor i czekam... Akurat w salonie była inna znajoma i przeżyła szok gdy zobaczyła, że na głowie mam ciemny brąz z mahoniowymi refleksami. Wyszłam zadowolona. Poczułam się jakoś inaczej. Skoro już zaryzykowałam brąz, później poszedł mahoń, a dalej jesienny liść. Gdyby nie fakt, że moje włosy za szybko rosną, a kolor za każdym razem coraz bardziej wpada w czerwień, pewnie nadal byłabym ruda... 

Ale postanowiłam wrócić do blondu... nie do platyny. Do swojego naturalnego blondu. Mam nadzieję, że tym razem znalazłam swój kolor - farba Avon Średni Popielaty Blond + kilka własnoręcznie zrobionych refleksów.

Ale wracając do tematu... nie jestem za stereotypami, ale nie ruszają mnie kawały o blondynkach. Ba, i sama mogłabym swoje dołożyć, bo czasem mam wrażenie, że tylko blondynka tak potrafi:)

Krótka scenka z rozmowy sms-owej z siostrą:
Siostra: Ustaw mi automatycznie WAP w telefonie, żebym mogła odbierać MMS-y.
Ja: Niestety na stronie orange nie ma możliwości zdalnej zmiany ustawień twojego modelu telefonu. Przesyłam ci zdjęcie jak ustawić ręcznie odbieranie MMS-ów (oczywiście MMS-em).
Siostra: Przecież nie mogę się łączyć z internetem.
Ja: To wysyłam ci zdjęcie jak najpierw ustawić WAP (oczywiście MMS-em)...
Siostra: Przecież nie mogę odbierać MMS-ów to jak mam odebrać te zdjęcia?
Takich historii mogłabym pewnie wymieniać i wymieniać:) No cóż, trzeba przestać się ukrywać i wrócić do blondu:)

A na koniec przytoczę komentarz, który znalazł się pod postem o imionach dla dziewczynki. Moja czytelniczka, też nie wstydzi się, że jest blondynką:)
Ale się uśmiałam sama z siebie. Przeczytałam, że podoba Ci się Klara i uwielbiasz Fredrę. Zastanawiam się - co to za imię FREDRA! A dopiero po chwili zajarzyłam, że chodzi Ci o ,,Zemstę" :D hahah blond to jednak stan umysłu :)
Kasiu - mam nadzieję, że nie jesteś na mnie zła:)

Obecnie mam kolor jak na zdjęciu powyżej i dylemat - jaśniej?

Są wśród moich czytelniczek blondynki?

 

29 komentarzy:

  1. ja jestem ciemną blondynką, ale farbuję się na rudości, aktualnie czerwienie... ale też mi się zdarzają takie głupie "wpadki" :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Też z natury jestem blondynką.. i też twierdzę, że to stan umysłu :D
    Nawet jak byłam ruda, to znajomi się śmiali, że i tak widać, że jestem blondynką, że nie ma co się maskować :)
    Teraz schodzę z rudego.. do natury :D
    Pozdrawiam wszystkie blondynki ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też czasem jestem mentalnie blondynką ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. mój naturalny kolor to taki nie określony :) niektórzy mówią ze to ciemny blond :) od kiedy pamietam farbowałam włosy na przeróżne kolory od czerwieni po śliwki, a teraz postanowiłam radykalnie zmienić kolor i mam blond na głowie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Blond to stan umysłu - to moje motto. Jestem naturalną blondynką (naprawdę jasną) i nie wyobrażam sobie, żebym miała zmienić kolor bo moje zachowanie często bywa za bardzo "blondi" :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ze mną jest tak, mimo że nie jestem blondynka , mój umysł czasem daje mi do zrozumienia, że powinnam się przefarbować :P Bardzo ładny blond :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zgłaszam się :) Tez jestem naturalna blondynka... ale taka średnia. Wiele lat farbowałam na odrobinę jaśniejsze kolory a ostatnio je sobie przyciemniłam do karmelowego :D
    Miałam ta farbę Avonu (chyba wszystkie blondy miałam) :p

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja naturalna blondynka swoich naturalnych włosów nie widziałam od lat. Ale idę w drugą stronę - ja je przyciemniam do brązu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ja jestem blondynką z natury i z powołania :D
    wciąż powtarzam, że blond do czegoś zobowiązuje ;D
    a jak mam odrosty to twierdzę, że mój mózg się broni ;D

    OdpowiedzUsuń
  10. Moje naturalne włosy to ciemny blond taki hmm mysi, nie podobał mi się nigdy. Teraz jestem blondynką farbowaną, mam jaśniutki blond z odcieniami popielu wcześniej miałam czerwone, rude, brązowe, nawet chwilę czarne ale blond podoba mi się najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  11. ja jestem brunetką z rudymi prześwitami:))-bo mam takie pasemka:)

    OdpowiedzUsuń
  12. nie jestem i nie byłam chyba nigdy blondynką :) ale mentalnie to owszem, dość często :D
    ostatnio w sobotę, kiedy to wracałyśmy ze spaceru, na który wybrałyśmy się ze znajomymi blogerkami (malutki zlocik)
    doszłyśmy do przejścia dla pieszych, tam ręcznie uruchamiane światła, ale ze to spore skrzyżowanie to czasem można sie zgubić, który przycisk z której strony ;) no to ja niewiele myśląc (no własnie....) mówię, że przebiegnę szybko i wcisnę z drugiej strony, żeby można było przejść, bo może to nie ten przycisk wciskamy...masakra.....polecę na drugą stronę, żebym mogła przejść? :D jesoooo.... blondynka umysłowa normalnie :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja jestem ciemna z natury i nic nie zmieniam ;d

    OdpowiedzUsuń
  14. ja jestem naturalną blondynką ale mój umysł jest rudy :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Każdemu może się zdarzyć, niezależnie od koloru włosów. :D Ten co masz jest idealny, ja bym już nie rozjaśniała. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja jestem naturalna blondynką, ale nie czuje się w tym kolorze dobrze. Mam wrazenie że jestem taka rozmyta.

    OdpowiedzUsuń
  17. ja jestem ciemną blondynką ale farbuję sobie włosy z pasemkami jasnymi i ciemniejszymi :)
    fajny masz kolor, mnie się bardzo podoba platyna :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja mam brązowe włosy z rudymi końcówkami - pozostałości po farbowaniu. W blondzie sobie siebie nie wyobrażam ;) Moja przyjaciółka jest blondynką i mówi, że to jest stan umysłu - wierzę jej ;D

    OdpowiedzUsuń
  19. Blondynki o ile mają dystans do siebie potrafią być zabawne ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja jestem z natury ciemną blondynką i właśnie wracam do swojego naturalnego koloru;]

    OdpowiedzUsuń
  21. Dobrze Ci w blondzie choć ten ma rude refleksy - jakieś lepsze zdjecie poproszę :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Również jestem naturalną blondynką i nic z moimi włosami nie było robione jeśli chodzi o farbę. W dzieciństwie byłam biała haha jak zobaczyłam w przedszkolu mojego synka, dziewczynkę blondyneczkę taką z białymi włosami to jak bym siebie widziała haha :) Co do kawałów o blondynkach to mnie nie ruszają. A jeśli ktoś nie lubi blondynek tylko dlatego, że mają taki kolor włosów to chyba sam musi być nie źle zakompleksiony :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. naprawdę cały czas to twój naturalny kolor? Zazdroszczę!

      Usuń
    2. tak cały czas :) a jedyne co mi je rozjaśnia to duże słonko świecące latem :) Jak goliłam bok nie wiem czy pamiętasz to to zafarbowałam na ciemno ale po tygodniu czasu nad Polskim Morzem kolor znikł :)

      Usuń
  23. Ja jestem naturalna blondynką, ale już dobre kilka lat temu odeszłam od tego koloru. Miałam na głowie ciemny brąz, jasny brąz, czerwień, ciemny blond, a przez większość czasu (także teraz) rudy. Podobam się sobie (ale też mojemu narzeczonemu) w tym kolorze i nie bardzo potrafię sobie wyobrazić siebie znowu w blondzie. No i przede wszystkim dobrze się w tym kolorze czuję. Od czasu do czasu nachodzi mnie żeby wrócić do blondu, choć na kilka miesięcy, ale na razie daję sobie spokój. Po ślubie może się na do zdecyduję. Póki co nie chcę aż za bardzo niszczyć sobie włosów rozjaśnianiem ich, potem farbowaniem na blond i znowu wracaniem do rudego na ślub. A jeśli o stan umysłu to coś mi zostało z blondynki i czasem się to przejawia w różnych głupich (i śmiesznych) sytuacjach. ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Jestem naturalną szatynką, jednak miewam umysł blondynki. Co wcale mi nie przeszkadza. Szczególnie w trakcie ciąży robiłam i mówiłam takie rzeczy, że mąż się łapał za głowę. Dobrze że jakiegoś wypadku nie spowodowałam.

    OdpowiedzUsuń
  25. Blondyna Paczajka melduje się ;) Mój blond już tak ciemnieje, że wchodzi po woli w brąz, ale wiesz... co w głowie to już zostaje, przyzwyczaiłam się do tego stanu - da radę ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. też jestem naturalną blondynką, chociaż zimą moje włosy są lekko rude (mało słońca) :)

    OdpowiedzUsuń

Jestem wdzięczna za każdy pozostawiony komentarz - to niezwykle motywuje do dalszego pisania!