Podkład i Bronzer La Rosa - odcienie idealne dla jasnej karnacji

CZY WARTO KUPIĆ TOREBKĘ WITTCHEN Z LIDLA?
{moja opinia po roku użytkowania}
Z O B A C Z

Używałaś już kosmetyków mineralnych? A może masz obawy, że podkład wcale nie będzie krył, a bronzer będzie ledwie widoczny? Dzisiaj chciałam Ci pokazać podkład i bronzer mineralny La Rosa.
 

Podkład mineralny La Rosa - Almond

Z tego co zauważyłam podkłady mineralne mają mniejszy wybór odcieni. Mam bardzo jasną karnację i nie mam zamiaru tego zmieniać. Obawiałam się więc, że nawet najjaśniejszy okaże się dla mnie za ciemny, a nie ma nic gorszego niż ucięta szyja, prawda? Po długim namyśle i przeczytaniu milionów recenzji skusiłam się podkład mineralny La Rosa w odcieniu Almond. Trafiłam w dziesiątkę - odcień jest idealny.

Ponieważ podkład mineralny miałam w rękach po raz pierwszy, nie wiedziałam w jaki sposób się do niego zabrać. Używać go na suchą czy może nakremowaną twarz? Na sucho czy na mokro? Poeksperymentowałam i znalazłam swój idealny sposób. Tobie też to radzę, bo w zależności od sposobu nakładania efekt wyjdzie inny. Podczas nakładania na sucho miałam wrażenie, że podkład kryje bardzo delikatnie. Matuje doskonale i na wiele godzin, jednak lubię gdy skóra ma ujednolicony kolor, a wszelkie niedoskonałości ukryte. Teraz używam go tylko na mokro i nakładam pędzlem Flat Top. Na samym początku lekko moczyłam pędzel w wodzie, później przypomniałam sobie, że mam w swojej kosmetyczce wodę termalną Evian w spray'u. Ten sposób okazał się najlepszy - spryskuję lekko pędzel właśnie tą wodą i nanoszę puder. Okazało się, że ten sposób nakładania wymaga więcej precyzji niż na sucho. Mokry podkład o wiele mocniej kryje. Trzeba uważać by nakładać go dokładnie i równomiernie, bo niechlujne ruchy pędzlem potrafią narobić plam. Warto się jednak "pomęczyć" bo dobrze nałożony podkład mineralny krycie ma wręcz rewelacyjne i spokojnie dorównuje podkładom w płynie (efekt możesz zobaczyć na zdjęciu u dołu strony). Zaletą podkładu mineralnego jest też to, że nie podkreśla suchych skórek. Niestety większość płynnych podkładów kryjących ma tendencję do przesuszania skóry - nie ma to miejsca w przypadku podkładu mineralnego! 


Wymieniać dalej zalety? Nie zapycha skóry, łagodzi podrażnienia, nie uczula, rozświetla cerę... Jestem zachwycona działaniem tego podkładu, choć i tak nie rezygnuję z tradycyjnego kryjącego. Niestety, gdy się śpieszę potrzebuję czegoś co można nałożyć wręcz z zamkniętymi oczami :)


Bronzer mineralny La Rosa - Sun of Paris

Miałam dylemat - sięgnąć po róż czy bronzer? Padło na bronzer bo nie przepadam za różami w odcieniach różu (jakkolwiek dziwnie to zabrzmi), a jednocześnie chciałam coś rozświetlającego. Wybrałam odcień Sun of Paris. Bronzer zawiera świecące drobinki - dla jednych wada, dla drugich zaleta. Moja cera po lecie nie wyglądała najlepiej - była szara, pozbawiona blasku i świadomie sięgnęłam po coś co ją nieco ożywi. 
 

Na co dzień używam raczej matowych kosmetyków, ale odmiana okazała się całkiem interesująca. Gdzieś wyczytałam, że odcień Sun of Paris jest ledwie widoczny - nic bardziej mylnego. Pewnie na opalonej skórze daje tylko rozświetlenie, ale na jasnej kolor jest bardzo widoczny - możesz to zobaczyć na poniższym zdjęciu (bronzer nie jest do końca roztarty by pokazać, że kolor naprawdę jest intensywny). Dzięki tym małym drobinkom, skóra sprawia wrażenie gładkiej i niezwykle równej. Rozświetla rewelacyjnie, a jednocześnie efekt nie jest kiczowaty. Nie radzę jednak stosować razem z perłowymi cieniami - co za dużo to niezdrowo.
 
Podkład i Bronzer La Rosa Almond i Sun of Paris

Podsumowując - pierwsze podejście do kosmetyków mineralnych uważam, za udane!
A Ty stosowałaś już podkład albo bronzer mineralny? Masz swoich ulubieńców?


1 komentarz:

  1. Twój kolor pasowałby i mi :) Chociaz boję się minerałów ;)

    OdpowiedzUsuń

Jestem wdzięczna za każdy pozostawiony komentarz - to niezwykle motywuje do dalszego pisania!