Cienie mineralne La Rosa - 7 najładniejszych odcieni!

Zapraszam na wpis: Piękne brwi! Co zrobić jeśli Twoim daleko do ideału?
ZOBACZ

Od dłuższego czasu jestem posiadaczką siedmiu odcieni cieni mineralnych La rosa. Postanowiłam podzielić się z Tobą opinią na temat samych cieni mineralnych, jak i kolorów. Jesteś ciekawa jak się sprawują i który kolor najbardziej podbił moje serce ("podbił oko" brzmiało by trochę dziwnie, choć korciło mnie by tak napisać;)
 
Cienie mineralne La Rosa - 7 najładniejszych odcieni!

Jestem laikiem jeśli chodzi o makijaż. Kiedyś wydawało mi się to tak łatwą czynnością. Fakt, machnięcie maskarą nie należy do czynności wymagających jakichś szczególnych umiejętności. Nakładanie jednego cienia też zbyt trudne nie jest. Ale dopiero ćwicząc makijaż oka zdałam sobie sprawę, że łączenie kilku kolorów wcale takie łatwe nie jest, a praca makijażystki wymaga sporo ćwiczeń i talentu. Mi chyba tego drugiego brakuje.

Mimo moich zdolności, a raczej ich braku, chciałam się skupić na kolorach i zaletach (ew. wadach) cieni mineralnych - w końcu, podejrzewam, że większość z nas nie jest profesjonalistkami.

Zacznę od wad bo jest ich mniej. Dla mnie problemem było nakładanie cieni mineralnych na sucho. Ciężko było mi nabrać odpowiednią ilość pyłku, by cienie się nie osypywały, a przez to makijaż zajmował mi więcej czasu niż nakładanie zwykłych cieni prasowanych. Wiadomo przy trójce maluchów czas jest na wagę złota. Jednak metodą prób i błędów w końcu opanowałam technikę nakładania tych cieni pędzelkiem, a gdy się śpieszę po prostu nakładam je palcami - i problem z głowy! No i niestety ich używanie raczej nie wchodzi w grę, gdy starsza dwójka jest przy mnie, z obawy przed rozsypaniem zawartości słoiczka - szkoda, że opakowanie nie ma jakiegoś zabezpieczającego sitka. I to by było na tyle wad.
A teraz zalety. Świetną sprawą jest to, ze w zależności od tego czy używasz cieni na mokro czy na sucho, możesz intensyfikować kolor. Gdy używasz ich na sucho kolor jest delikatny, naturalny. Natomiast ten sam cień nałożony na mokro staje się wyrazisty, intensywny, soczysty. Aplikacja na mokro jest też dla mnie łatwiejsza w obsłudze, bo cienie się nie osypują i łatwiej "czepiają" się skóry. Cienie są mocno napigmentowane, nie osypują się w ciągu dnia, nie zbierają się w załamaniu powieki (czego wprost nie znoszę) i są bardzo wydajne.  Co ciekawe cienie mineralne możesz stosować nie tylko do powiek - równie dobrze się sprawdzą jako pigment do bezbarwnego lakieru do paznokci czy w połączeniu z wazeliną do ust jako błyszczyk

Jestem wprost zachwycona kosmetykami mineralnymi. Jakiś czas temu pisałam o podkładzie mineralnym, który zaskoczył mnie swoim kryciem, teraz nie mogę przestać zachwycać się cieniami.


Mam siedem kolorów. Na poniższym jest sześć bo dopiero po zrobieniu zdjęcia przypomniało mi się, że jeszcze leży w kuferku.  Jak pewnie widzisz fiolety obowiązkowo muszą być :)

Cienie mineralne La Rosa

NEFRITE nr 21 - Kolor ciężki do określenia. W zależności od padania światła wpada w fiolet, śliwkę, czasem w brąz. Na sucho najbliżej mu do fioletu, na mokro do śliwki. 

FLUORITE nr 14 - Kolejny fiolet i kolejny nietypowy. Ten odcień jest nieco ciemniejszy, bardziej wpadający w bakłażan. Nawet na sucho jest intensywny, a na mokro robi niesamowite wrażenie. Jest to jeden z moich ulubionych odcieni.

AMETHYST nr 40 - Delikatny fiolecik. Zarówno na sucho jak i na mokro kolor jest delikatny, trochę słodki. Bardzo ładnie prezentuje się na powiece i rozświetla oko.

CORAL nr 19 - Delikatny, ciepły, mieniący się róż. W rzeczywistości nie jest tak cukierkowy i fajnie się prezentuje nawet solo.

CARMELIAN nr 82 - Ciepły, jasny, karmelowy odcień z matowym wykończeniem. Świetny jako baza, albo pod łuk brwiowy. Często używam go też po prostu na całą powiekę po nieprzespanej nocy.

OBSIDIAN nr 83 - Kolejny matowy cień, tym razem w kolorze jasnego, delikatnego brązu. Na mokro kolor wpada troszeczkę pod pomarańcz.

OLIVINE nr 22 - Kolor kameleon. Jest chyba najczęściej zachwalanym w blogosferze kolorem i wcale się nie dziwię. Podejrzewam, że ciężko znaleźć jego odpowiednik. Według opisu to cień "o kolorze ciemnobrązowym, z lekko turkusowym połyskiem". Rzeczywiście w pierwszym momencie to czekoladowy, ciemny brąz, a w zależności od padania światła mieni się na turkusowy/morski/butelkowy kolor. Cudo!

Zresztą zobacz sama jak się prezentują:
 
Cienie La Rosa na sucho:

La Rosa - obsidian, fluorite, nefrite, carmelian, coral, amethyst, olivine na sucho

Cienie La Rosa na mokro:

La Rosa - obsidian, fluorite, nefrite, carmelian, coral, amethyst, olivine na mokro

Ciężko mi  zdecydować, który jest najładniejszy, bo wszystkie wpisują się w mój gust (inaczej bym ich nie wybrała), ale najbardziej zachwyciło mnie Olivine i Fluorite - są niebanalne i naprawdę robią wrażenie.

A który kolor na Tobie robi wrażenie?

Nazwa: La Rosa, cienie mineralne
Pojemność: 3 g
Cena: 24,70 zł
Dostępność: FUTUROSA.NET


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jestem wdzięczna za każdy pozostawiony komentarz - to niezwykle motywuje do dalszego pisania!