WISHLISTA 2015

Depilacja nie musi boleć!
Co zrobić, żeby depilacja była bardziej komfortowa, a nogi idealnie gładkie?
Z O B A C Z

Ostatnio Daylicooking dała mi zagwozdkę. Zapytała na jakie "zbajerzone" kosmetyki mam ochotę, albo co bym chciała mieć, ale nie mogę się zabrać, żeby to kupić. Niby pytanie banalnie proste, a jednak okazało się niezwykle trudne. Nie jestem osobą, która szybko ulega zachciankom. Często jest wręcz odwrotnie - trzeba mnie przekonywać do zakupu nawet potrzebnych rzeczy. Mimo wszystko, lubię raz na jakiś czas spisywać sobie taką zachciankową listę, ale nie wciągam na nią wszystkiego co popadnie. Zazwyczaj wpisuję na nią przedmioty, kosmetyki, akcesoria, które faktycznie chciałabym mieć, i które zostaną użyte. Dzięki takiej liście rzadziej ulegam impulsywnym zakupom - nie kupuję 3 cieni najtańszych cieni do oczu, skoro na mojej liście są jedne, ale porządne.


Właśnie zdałam sobie sprawę, że moją ostatnią wishlistę publikowałam ponad rok temu, czyli najwyższy czas ją zaktualizować. Posiedziałam, pomyślałam i spisałam moje tegoroczne zachcianki. Jesteś ciekawa co wpadło na moją listę?


KOSMETYKI


Skoro blog w dużej mierze jest kosmetyczny to zacznijmy od tej kategorii, która wbrew pozorom okazuje się bardzo uboga. Ostatnio napaliłam się na hybrydy, kupiłam lampę UV, a pierwszy zestaw od Semilac pokazywałam na instagramie. Dwa lakiery już mam, ale wiem, że na nich nie poprzestanę. Z chęcią przygarnęłabym wszystkie dostępne kolory, ale te pokazane powyżej z pewnością pojawią się w pierwszej kolejności. Baza Hard Milk też by się przydała, choć nie wiem czy z przedłużaniem będę sobie w stanie poradzić. Masz jakieś doświadczenie w tym temacie? 
O balsamie Balmi wspominałam w poście o moich ulubieńcach do pielęgnacji twarzy - mój już się skończył i chętnie zakupię kolejne opakowanie, choć tym razem może w innym smaku. 
W ostatnim czasie testuję różne kosmetyki przeznaczone do brwi. Tym razem wypatrzyłam ciekawą konturówkę (żel) do brwi Inglot - przeraża mnie tylko wybór kolorów. Teoretycznie im więcej tym łatwiej coś dopasować do swojego typu urody, ale dla mnie im większy wybór tym więcej dylematów. Na razie myślę nad nr 16 lub 19 - jeśli miałaś już okazję ich używać to wszelkie rady mile widziane. Przy okazji poszukuję też czegoś co będzie w stanie ujarzmić moje brwiowe włoski, które czasem żyją swoim życiem. Znasz coś godnego polecenia?
I ostatnia zachcianka, za której pojawienie się oskarżam Aswertynę! Na szczęście nie mam możliwości kupić Mineral Terracotta Powder od Golden Rose. As była gotowa dokonać zakupu za mnie, ale oparłam się pokusie - wiecie, po remoncie trzeba oszczędnie z wydatkami :) Zresztą w chwili obecnej także waham się między odcieniami - 04 czy 05?


MODA I DODATKI




Jestem właśnie na etapie przebierania swojej szafy. Niestety za często powtarzam sobie, że "nie mam co na siebie włożyć", więc postanowiłam całkowicie przeorganizować swoją szafę. Wyrzucam, wydaję wszystko co przez ostatni rok nie było ani razu razu w użyciu. Nie powiem, żeby to było łatwe - ciągle nachodzą mnie myśli typu "to by się przydało jak przytyje", "w to wejdę jak trochę schudnę", "tego mi szkoda wydać". Cała szafa pełna, a tak naprawdę mało praktyczna. Wszystkie pokazane wyżej rzeczy są raczej poglądowe, bo nie miałam czasu dokładnie przejrzeć sklepów.
Z pewnością zaopatrzę się w kolejna spódnicę maxi - uwielbiam w każdej postaci - gładkie, plisowane, we wzorki czy bez.
Chcę też poszukać jakiś szyfonowych, prostych, ale eleganckich bluzeczek. Niestety często ceny są porażające - mam nadzieję, że uda mi się upolować coś co będzie w zasięgu mojego portfela i jednocześnie trafi w mój gust.
Przy okazji przyda się jakaś narzutka, typu kardigan. Chciałabym, żeby z jednej strony był lejący, ale z drugiej nie wiszący jak zmięty worek. Kolory też na razie w trakcie ustalania, bo chciałabym tym razem szafę urządzić wg jakiegoś konkretnego schematu, by jedno do drugiego fajnie pasowało.
Kilka dni temu widziałam koleżankę w pięknej, ołówkowej spódnicy z ozdobny zamkiem z tyłu. Ta na powyższym zdjęciu nawet się do niej nie umywa, ale na razie moje poszukiwania skończyły się fiaskiem. Jeśli widziałaś coś podobnego daj cynka.
Meliski już od dawna za mną chodzą, ale właśnie w wersji balerinek. Wyglądają na wygodne, praktyczne (zwłaszcza przy wiosennych i jesiennych deszczach), tylko cena...
Ostatnia rzecz na jaką ostatnio choruję to wisiorek z serduszkiem, coś podobnego jak powyżej. Koleżanka ma taki cudny, sporo ładniejszy od tego, niestety już niedostępny. Szukam jakieś alternatywy, koniecznie w srebrze.


 FOTO

Na mojej poprzedniej wishliście, najważniejszym punktem był zakup lustrzanki. Niestety nadal nie stać mnie na zakup najnowszego sprzętu, ale dzięki mężowi mam w łapkach mojego mało używanego Canonika. Teraz by się przydał jeszcze porządny statyw, pilocik z opóźnieniem 2 sek. (ja głupia kupiłam pilocik, i nie wiedziałam, że są takie bez opóźnienia;), no i najważniejsze - obiektyw 50mm/1.8.


DEKORACJE WNĘTRZ


Właśnie kończymy remoncik i w końcu wychodzimy z bałaganu. Jeśli mowa o mieszkaniu to jest kilka rzeczy, które chciałoby się mieć. Od dawna chodzą za mną cottonballs - znalazłam kiedyś instrukcję DIY, ale czasu i spokoju brak. Od pewnego czas poluję w Pepco na biały, drewniany listownik (zrealizowane - instagram), ale mam wrażenie, że chyba łatwiej będzie na allegro. Myślę też nad białymi napisami LOVE lub HOME z ramką - byłyby świetną ozdobą półki. A do tego wszystkiego geometryczny wazon, oczywiście też biały. 


KUBKI, KUBECZKI, FILIŻANKI


Kubki to coś co naprawdę mnie kręci. Lubię zarówno klasyczne, białe filiżaneczki, jak i te nieco bardziej finezyjne. W tej w lewym rogu się zakochałam - po raz pierwszy ją zobaczyłam na instagramie Simplicite. Później zobaczyłam kubeczki a'la klawiatura - coś cudownego. Oczywiście wszystko co kocie, też mile widziane - a te zaparzacze do herbaty są genialne. Za to pastelowe filiżanki idealnie by się sprawdziły na blogowych zdjęciach.


KSIĄŻKI


Na koniec zostawiłam książki. Mimo, że wymienione jako ostatnie, wcale nie mniej ważne. Ba, chyba najbardziej. Bardzo lubię czytać, choć niestety książki też kosztują, a w miejskiej bibliotece na próżno szukać najnowszych pozycji. Co za mną chodzi? "Slow Fashion" (zrealizowane) już prawie miałam w rękach, ale ostatecznie zdecydowałam się na coś innego - jestem na etapie organizacji szafy, więc pewnie prędzej czy później pojawi się u mnie. "Minimalizm po polsku" zbiera dość ciekawe recenzję, a uproszczenie życia, może wyjść tylko na plus. Uwielbiam też książki motywacyjne - po zachęcie kolegi mam ochotę przeczytać "Bez rąk, bez nóg, bez ograniczeń". "Złap mnie jeśli potrafisz" to jeden z moich ulubionych filmów i od dawna myślę nad przeczytaniem książki, na której go oparto. Na razie kończyło się tylko na zamiarach, podobnie zresztą jak w przypadku poradników Pawlikowskiej. Ostatnia pozycja na liście, czyli "Copywriting - jak sprzedawać słowem" wpadła dzięki Plasterkowi Cytryny.


Uff ... To koniec. To przerażające, że z tego "nic" wyszło, aż tyle :)
A co jest na Twojej wishliście? Może miałaś coś co znajduje się na mojej i wybijesz mi to z głowy (albo wręcz przeciwnie)?


1 komentarz:

Jestem wdzięczna za każdy pozostawiony komentarz - to niezwykle motywuje do dalszego pisania!