DIY - dlaczego warto? + kilka inspiracji

Złote dodatki do mieszkania (i nie tylko) {mini-przegląd dekoracji w kolorze gold and white} Z O B A C Z

Ile razy zdarzało Ci się szukać dodatków do mieszkania i wracać z niczym? Albo szukałaś idealnego stołu, toaletki czy biurka ale nic nie trafiło w Twój gust? Być może doszłaś też do wniosku, że twoje obecne meble, mimo, że stare są o wiele lepsze jakościowo niż to co obecnie króluje w sklepach? Te wszystkie punkty pasują do mnie i dlatego polubiłam się z DIY. Dzisiaj chciałam ci pokazać, że przygotowanie własnych mebli czy dodatków z drewna nie musi być wcale trudne.

Odnawianie mebli

Jeśli planujesz zakup nowych mebli to zadaj sobie pytanie co przeszkadza ci w tych obecnych? Być może tylko kolor? Ja przez długi czas marzyłam o nowym komplecie do pokoju. Przeczesałam mnóstwo sklepów i nic do końca mnie nie zadowalało. To co mieściło się moim budżecie nie grzeszyło jakością. Z kolei to co porządne i ładne było poza moim zasięgiem. Po przemyśleniu sprawy doszłam do wniosku, że moje meble nie byłyby takie straszne gdyby nie ich kolor. Długo się nie zastanawiając postanowiłam kupić papier ścierny, farbę i wałek. W efekcie cieszę się pięknymi białymi meblami, wydając na to mniej niż 100zł. Uwierz mi - to wcale nie takie trudne i pracochłonne jak mogłoby się wydawać. Krok po kroku opisałam to w poście Kupić? A może odnowić? Malowanie mebli DIY. Jeśli ja Cię nie przekonam warto też zajrzeć na inne blogi, gdzie pokazano odnawianie mebli z drewna czy mdf, np. TUTAJ.


Meble od postaw

Odnawianie mebli całkiem sprawnie mi poszło, dlatego od dłuższego czasu chodzi mi po głowie stworzenie czegoś od postaw. Ostatnio wypatrzyłam świetną instrukcję jak wykonać oryginalny stolik kawowy, którą zresztą dzieliłam się w lipcowych karoLINKACH. Za zgodą autora postanowiłam pokazać Ci efekt finalny, który mnie zachwyca. A Ciebie? 


Niestety na kolejny stolik miejsca brak, ale postawiłam sobie za cel zrobienie własnej toaletki - coś na wzór najprostszej ikeowskiej MALM. Być może w tym przypadku zakup wyszedłby taniej, ale nie za bardzo pasuje mi wymiarem. No i jak zrobię sama to z drewna, a nie z płyty wiórowej. Jako córka stolarza chyba powinnam dać radę?

Dodatki

W sklepach możemy przebierać w dodatkach do mieszkań - ramki, świeczniki, podstawki, doniczki, poduszki... Czasem jednak się zdarza, że nie ma nic co dodałoby wnętrzu jakiegoś charakteru, totalnie nie pasuje do naszego wystroju, jest sporo za drogie albo po prostu nie masz ochoty na coś co ma "każdy". Pamiętam jak przed wymianą okien szukałam jakichś "ocieplaczy". Ceny było bardzo wysokie, a wszystko w kolorach czerwieni albo pstrokate. Maszynę do szycia sprezentowałam sobie dość dawno - to był dobry moment by w końcu ją użyć i uszyłam "poduszkę przeciw przeciągom". Być może nie zachwyca jakością wykonania, gdy się ją obejrzy z bliska, ale z pewnością pasuje lepiej niż wałek z wielką kratą. Kiedyś uszyłam też powłoczki na jaśka - a moje zdolności są naprawdę minimalne. Jeśli masz maszynę i odrobinę chęci to spróbuj! 


Podobnie rzecz ma się z dodatkami np. z drewna. Do wyżej wymienianego stolika pasowałyby np. drewniany świecznik, który wygląda na dość prosty w wykonaniu, a nic nie cieszy bardziej niż coś zrobionego samodzielnie, prawda? Możesz też odnowić coś co kurzy się na strychu czy w piwnicy. Moja siostra ostatnio chciała wyrzucić dwa lusterka z IKEI w szerokiej drewnianej ramce - już czekają na malowanie i nowe życie na mojej ścianie! Jeszcze innym pomysłem jest wykorzystanie różnych "odpadków". Pamiętam jak w dzieciństwie podobał mi się pokój dorosłej siostry kolegi z klasy.  Niby pokój jak pokój - łóżko, biurko, jasne ściany. Nie miała jednak za wiele dodatków - jedynie ozdoby ze zwykłych pieńków. Efekt, który pamiętam do dzisiaj, a tak naprawdę nie kosztował nic. Podobnie zachwyciłam się lampą zrobioną... ze zwykłej gałęzi. Świetnie to wygląda, łatwe do wykonania i oryginalne w swojej prostocie.


Jak widzisz czasem nie warto od razu pędzić do sklepu, albo załamywać rąk gdy nic nie trafia w nasz gust. Niekiedy wystarczy trochę pomyśleć, poszukać, zainspirować się i zrobić coś samemu. Rozejrzyj się dookoła, przeczesz strych, piwnicę, odwiedź babcię - wszystko co z pozoru niepotrzebne może małym kosztem odżyć i ozdobić twoje mieszkanie! Największą zaletą DIY jest fakt, że masz rzecz oryginalną, a nie jedną z tysiąca identycznych.

Jeśli sama lubisz DIY pochwal się swoim dziełem :) Być może znalazłaś w internecie jakąś instrukcję wartą obejrzenia - śmiało wklej link. A jeśli jeszcze nie próbowałaś DIY to szczerze polecam! Mam nadzieję, że dałaś się przekonać?


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jestem wdzięczna za każdy pozostawiony komentarz - to niezwykle motywuje do dalszego pisania!