Jak z głową kupować kosmetyki?

Zapraszam na wpis: Piękne brwi! Co zrobić jeśli Twoim daleko do ideału?
ZOBACZ

Kosmetyki wylewające się z kilku kosmetyczek, zalegające na łazienkowej półce, i kilka czekających na później - znasz to skądś? Jeśli tak to ten post jest dla Ciebie. Jak kupować kosmetyki z głową? Na jakie promocje warto się skusić? A może wcale nie warto?

Jak z głową kupować kosmetyki?

Co jak co, ale oszczędzać potrafię. Czasem przeginam w drugą stronę, ale to już inna sprawa. Mimo, że nie jestem mistrzem makijażu, kosmetyki lubię kupować. Ale nie lubię wyrzucać pieniędzy w błoto. Oto kilka zasad do których się stosuję, by nie wydawać za dużo i nie tonąć w stercie kosmetyków, które leżą nieużywane.


Nie kupuj tylko dlatego, że coś jest tanie


Drogie nie znaczy dobre, a tanie nie znaczy oszczędne. Co ciekawe, najczęściej pułapką nie jest kupowanie drogich kosmetyków - przed ich zakupem zwykle poświęcimy chwilę na przemyślenie sensowności naszej decyzji. Ale ile razy zdarzyło Ci się kupić szminkę, błyszczyk, lakier do paznokci tylko dlatego, że cena nie przekraczała 10zł? A ile razy okazywało się, że ten zakup był totalnie nieprzemyślany, kosmetyk lądował na dnie kosmetyczki, albo gorzej - okazywało się, że już masz identyczny? Nie jestem fanką akcji "przeżyć za 50zł" czy tym podobnym. Jeśli mam ochotę to kupię coś droższego i nie widzę w tym nic złego. Często okazuje się, że dokładając kilka(naście) złotych mamy produkt, który sprawdzi się u nas idealnie. Z kolei kupując kosmetyk za grosze, tylko dlatego, że tańszy, nieraz spotykamy się z zawodem, co skutkuje kolejnym zakupem za kilka złotych, w nadziei, że następny będzie bardziej udany. Zwykle nie kończy się na drugim zakupie prawda? Warto przysiąść i policzyć ile wydałaś na kosmetyki, które mimo, że nie wydałaś na nie majątku, nie spełniły Twoich oczekiwań. Zsumowanie ich cen może Cię zaskoczyć. Nierzadko się zdarza, że za te pieniądze dostałabyś kilka kosmetyków, które kosztują więcej, ale będą w ciągłym użytku.
Nie sposób tu nie wspomnieć o zagranicznych (chińskich) portalach aukcyjnych. Fakt, że można tam znaleźć prawdziwe perełki za grosze. Nie warto jednak kupować 10 odcieni błyszczyka, skoro nawet nie wiesz, czy nie wywoła u Ciebie alergii. W większości tych aukcji przesyłka jest gratis, więc może lepiej zamówić najpierw na próbę 1-2 sztuki, a ewentualnie później zdecydować się ma więcej?


Zrób porządki 


Chyba od tego powinno się zacząć. Opróżnij wszystkie kosmetyczki, schowki i półki. Przejrzyj kosmetyki i wyrzuć wszystkie przeterminowane - zwróć uwagę, które były użyte jedynie kilkukrotnie i przemyśl dlaczego. Być może dany kolor szminek, mimo, że piękny, w ogóle do Ciebie nie pasuje, nie lubisz produktów rozświetlających, lub jaskrawych lakierów do paznokci? Przy następnej wizycie w drogerii, gdy najdzie Cię spontaniczna ochota na taki zakup, wróć pamięcią to tych porządków. Fajnym pomysłem może być też czarna lista kosmetyków - tych, które się nie sprawdziły, kolorów, w których źle się czujesz, składników, które powodują u Ciebie alergię... To z pewnością ułatwi kolejne zakupy!


Nie kupuj ,zanim nie skończysz poprzedniego kosmetyku


Zwykle nie kupuję produktów na zapas. Jeśli dopiero co otworzyłam nową odżywkę do włosów, to nie myślę o zakupie następnej, tylko dlatego, że przeczytałam  zachwyty na jakimś blogu. Przyznasz, że nie raz się zdarza, że kupisz coś na zapas, schowasz, a później zapominasz, że kosmetyk, już masz, więc kupujesz następny? Takim sposobem wydajesz pieniądze, które mogłabyś przeznaczyć na coś innego. Pamiętaj także, by przed zakupem sprawdzić termin ważności!


Nie kieruj się reklamą


Niestety- najczęściej reklamy pokazują efekt photoshopa, a nie użycia promowanych kosmetyków. Sama wolę zobaczyć efekt użycia danego kosmetyku na blogach i forach z opiniami, niż gazetowy plakat. Oczywiście i na forach, i na blogach mogą się znaleźć komentarze "sponsorowane", ale zwykle bardzo łatwo je wyłapać.


Sprawdzaj


Nie lubię podejmować decyzji pochopnie. Rzadko się zdarza, że wchodzę do drogerii tylko po to, żeby popatrzeć. Jeśli już wejdę, raczej nie decyduję na zakup pod wpływem chwili. Zwykle w głowie kołaczą mi pytania: "czy to mi potrzebne?", "czy nie mam już podobnej szminki?". Najczęściej  już w domu analizuję, co by mi się przydało. Ostatnio poszukiwałam (poszukuję) paletki do konturowania. Na początku złapałam się na szał wokół paletki Wibo. Ba, nawet pobiegłam do Rossmanna - na szczęście jej nie było. Dlaczego na szczęście? Mam nawyk przed zakupem sprawdzać opinie o danym produkcie na portalach opiniotwórczych oraz blogach. Po powrocie do domu, starym zwyczajem zasiadłam do komputera. Przeglądając swatche okazało się, że szampański kolor rozświetlacza jest totalnie nie w moim guście, a połyskliwy róż z pewnością nie byłby używany. Podejrzewam, że po zakupie paletka leżała by w kącie, no może jedynie bronzer byłby w obiegu. Oczywiście w drogerii najczęściej mamy możliwość skorzystania z testerów i oceny kolorów (warto z tego skorzystać), niestety w przypadku drogerii internetowych już nie. Zwykle przed zakupem lubię poczytać także o trwałości produktu, jego wadach, czy dopasowania do mojej cery. Wiadomo, że nawet po takim rozeznaniu, może się trafić, że kupisz coś, co jednak się nie sprawdzi, ale prawdopodobieństwo jest o wiele mniejsze, niż przy impulsywnym zakupie.


Poproś o testery lub próbki


Jeśli planujesz zakup kosmetyku w większym opakowaniu, lub tego z "wyższej półki" warto poprosić o próbki. Nie raz się zdarza, że np. rewelacyjny szampon Twoim włosom całkowicie nie służy, a najjaśniejszy podkład okazuje się zbyt ciemny. Jeśli próbki są niedostępne, to może koleżanka używa danego kosmetyku? Z pewnością da Ci wypróbować. Czasem się zdarza, że nie masz możliwości przetestować danego produktu. W takiej sytuacji nie decyduj się na opakowania XXL. Przeliczając na ilość kosmetyku, z pewnością to wyjdzie taniej. Jeśli jednak po kilku użyciach okaże się, że wcale się nie sprawdza, po oszczędnościach śladu nie będzie. Duże opakowania kupuj wtedy, gdy jesteś pewna, że kosmetyk jest dla Ciebie.


Porównuj ceny


Nigdy nie przyjmuję założenia, że drogeria X jest najtańsza. Zawsze jest tak, że jeden produkt jest tańszy, ale w jego miejsce inny musi być droższy. Na tańszych kosmetykach zwykle jest jest to kilka złotych, ale już w przypadku tych droższych różnice mogą być naprawdę spore. Z racji tego, że najczęściej robię zakupy online, porównywanie cen to nie problem. Jeśli wolisz drogerie stacjonarne to bez problemu w sieci sprawdzisz gazetki promocyjne.


Łap promocje


Która z nas nie lubi promocji? Ja często śledzę promocje - jeśli mi się nie śpieszy wolę poczekać kilka dni i kupić produkt taniej. Warto jednak zwracać uwagę na te sensowne oferty, no i nie kupować czegoś TYLKO dlatego, że jest w promocji. Jakie promocję lubię najbardziej?

♦ darmowa wysyłka

Zwykle ceny kosmetyków w drogeriach internetowych  są niższe niż w tych stacjonarnych, jednak trzeba doliczyć koszt wysyłki. Czasem okazuje się, że zakup jednej rzeczy nie jest zbyt opłacalny, a naprawdę nie warto dorzucać do koszyka czegoś, czego w ogóle nie potrzebujesz. Lepszym wyjściem są wspólne zakupy z koleżanką lub polowanie na darmową wysyłkę. A właściwie nawet nie trzeba polować - takie okazje pojawiają się coraz częściej. Warto zaglądać na fanpage ulubionych drogerii - tam na bieżąco pojawią się informacje o takiej promocji. Jeśli jednak nie chcesz sprawdzać każdej drogerii z osobna, wystarczy wejść tutaj - znajdziesz tu listę promocji z darmową wysyłką. Takim sposobem wiem, że np. obecnie darmową wysyłkę oferuje Sephora.

♦ obniżka cen

Drogerie konkurują o klienta, więc przynajmniej raz w miesiącu w każdej z nich pojawia się obniżka cen konkretnych produktów. Zanim zdecydujesz się na zakup, zajrzyj do kliku drogerii lub sprawdź aktualne kupony rabatowe na Kupon.pl. Obecnie np. znajdziesz promocje do -50% w Douglas, a w ezebra do -80%. Nie kupuj jednak tylko dlatego, że napisano "-20%". Czasem się zdarza, że w innej drogerii cena jest niższa, niż w pierwszej z pozorną obniżką.

♦  2 w cenie 1 

Na ten rodzaj promocji kuszę się rzadziej, a na 3 w cenie 2 jeszcze rzadziej. Czasem jednak warto to wziąć pod uwagę. Są produkty, które zwykle są wyłączone z promocji cenowych, ale pojawiają się pakiecie - wtedy masz dwa produkty, płacąc za jeden. Nawet jeśli drugiego niekoniecznie potrzebujesz, może być świetnym prezentem lub nagrodą w blogowym rozdaniu. W ostatnim czasie np. chciałam kupić cień Color Tatoo - akurat tego dnia dowiedziałam się przypadkiem o promocji 2 w 1. Cień i  tak bym kupiła, a takim sposobem mam dwa kolory, z których jestem bardzo zadowolona. Jeszcze lepszą opcją są zakupy z koleżanką - wtedy każda płaci za połowę! Zwracaj jednak uwagę, czy cena tego pierwszego produktu, nie została czasem zawyżona.



Właściwie cały mój post można by podsumować słowem "rozsądek". Dzięki takiemu podejściu nasza kosmetyczka będzie mieścić same ulubione produkty, a portfel nie zeszczupleje za bardzo.

To kilka moich patentów. Z pewnością i ty masz swoje - podziel się nimi w komentarzu!


*Post powstał we współpracy z Kupon.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jestem wdzięczna za każdy pozostawiony komentarz - to niezwykle motywuje do dalszego pisania!