Rimmel Super Gel - efekt hybrydy bez lampy UV? {czy warto wydać ponad 20zł?}

Depilacja nie musi boleć!
Co zrobić, żeby depilacja była bardziej komfortowa, a nogi idealnie gładkie?
Z O B A C Z

Rimmel Super Gel w dwóch prostych krokach i bez użycia lampy UV ma nam zapewnić efekt hybrydowego manicure i połysk do 14 dni! Brzmi genialnie, ale czy oby na pewno tak jest? Bardzo lubię kosmetyki Rimmel i dość często o nich piszę na blogu. Od dłuższego czasu na moich paznokciach goszczą lakiery hybrydowe, jednak gdy Rimmel wypuścił nową serię Super Gel, musiałam ją wypróbować. 

Rimmel lakiery Super Gel

Kilka słów o serii Super Gel


Rimmel Super Gel to kolekcja 15 kolorów, w tym 8 zaprojektowanych przez Kate Moss, oraz lakier nawierzchniowy Super Gel Top Coat. Każdy z nich jest dostępny za ok. 20zł, czyli za lakier + top coat płacimy 40zł. Lakiery nie wymagają utwardzania lampą - "naturalne światło zapewni utwardzenie i trwałość". Wystarczy nałożyć dwie warstwy lakieru, a na to Top Coat i cieszyć się pięknym kolorem aż do 14 dni. Ze zmywaniem też nie ma problemu - schodzi jak zwykły lakier po użyciu zmywacza. Tylko czy to wszystko prawda?

Manicure hybrydowy zajmuje mi trochę czasu, ale mam pewność przynajmniej ponad tygodniowej trwałości. Do tego nie muszę omijać szerokim łukiem prac domowych - trzyma się jak należy, nawet po zmywaniu naczyń, szorowaniu podłóg itp. itd... Byłam ciekawa czy zwykły lakier jest w stanie temu dorównać, bo dawno nie trafiłam na takie cudo. Obietnice Rimmela brzmią bardzo zachęcająco, prawda?


Rimmel Super Gel - pędzelek

Zanim napiszę o efektach wspomnę trochę o samym produkcie. Jak widzisz buteleczki są proste, typowe dla Rimmela. Co mnie zdziwiło to pędzelek - jest bardzo szeroki. Jak się dobrze przyjrzeć (zwłaszcza przy top coat) to składa się z dwóch części. Byłam pewna, że na mojej, dość wąskiej płytce, kompletnie się nie sprawdzi, ale okazało się, że jest to całkiem wygodne.


Czy TOP COAT jest konieczny?


Top Coat ma za zadanie nadać połysk i przedłużyć trwałość lakieru. Według instrukcji producenta manicure składa się z dwóch kroków - nałożenia lakieru kolorowego, a później nawierzchniowego. Rzeczywiście paznokcie bez warstwy top coat nie są tak błyszczące, jak z nim. O trwałości się nie wypowiem, bo skoro z nim paznokcie wytrzymały króciutko, to nie widziłam sensu sprawdzania innego wariantu.


Mam dwa kolory - soczysta czerwień (Rock N Roll) i delikatna mięta (Shallow Bay). Oba piękne. Każdy z tych lakierów bardzo łatwo się rozprowadza, i o dziwo szybko wysycha. Minutka na warstwę i było ok. Niestety na tym moje zachwyty się kończą.

Rimmel Super Gel - rock n roll i shallow bay

Pokładałam dość duże nadzieje w obietnicach producenta, być może za duże. Niestety na moich miękkich paznokciach lakier nie miał szans utrzymać się dłużej niż 3 dni. W sumie 3 dni, jak na mnie to i tak nie jest źle, ale... No właśnie - po pierwszym dniu na warstwie lakieru pojawiła się pajęczynka - takie mikropęknięcia (mam nadzieję, że wiesz o co mi chodzi). Mimo, że to nie rzuca się w oczy, to mnie niezwykle denerwuje. Może przymknęłabym na to oko, gdyby lakier kosztował 3 zł (chociaż w sumie, nie... - każda złotówka wydana na rzecz, która totalnie nie spełnia oczekiwań jest źle wydana). Być może jest tak samo, jak w przypadku opisywanych przeze mnie Rimmel 60 seconds by Rita Ora - wszystko zależy od koloru. W tamtej serii biały był totalnym bublem, ale reszta nie była już taka zła. Tym razem oba się u mnie nie sprawdziły, ale kto wie - może pozostałe są całkiem fajne.

Rimmel lakiery Super Gel - rock n roll i shallow bay




Mimo, że mam sentyment do Rimmela to akurat serii Super Gel nie polecam. W sumie za lakier i top coat zapłacimy 40zł. Myślę, że w tej cenie lepiej kupić Rimmel 60 seconds by Rita Ora (tylko nie każdy kolor), a jeszcze lepiej SalonPro (nie opisywałam ich nigdy, ale szybko wysychają i mają bardzo dobrą trwałość).


Trochę się zawiodłam na tych lakierach, bo wyglądały niezwykle obiecująco. Zdaję sobie jednak sprawę, że w każdej marce znajdą się wybitne perełki, ale także i kosmetyki, które nie zachwycają. Niedługo jednak dla odmiany pokażę Ci kilka produktów Rimmela, które należą do moich ulubieńców i po które sięgam niemal każdego dnia (uwielbiam np. szminki, o których wspominam tutaj) :)

A tymczasem wracam do hybryd :)

Miałaś okazję używać tych lakierów? Być może masz o nich całkiem inne zdanie? :)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jestem wdzięczna za każdy pozostawiony komentarz - to niezwykle motywuje do dalszego pisania!