Naturalny i skuteczny (!) sposób na większy biust! {+ coś ważnego}

CZY WARTO KUPIĆ TOREBKĘ WITTCHEN Z LIDLA?
{moja opinia po roku użytkowania}
Z O B A C Z

Chyba każda kobieta przez jakiś okres życia była niezadowolona z wyglądu swojego biustu. Mimo, że nie każda się do tego przyznaje, to jednak temat lubi powracać. Jedną z często wyszukiwanych fraz w google jest "jak powiększyć biust". Może i ty zastanawiałaś się nad tym jak wpłynąć na rozmiar biustu?

Jak powiększyć biust? Naturalny i skuteczny (!) sposób na większy biust!

Powiem ci w sekrecie, że i ja kiedyś byłam dumną posiadaczką miseczki A (może małe B). Nie powiem, że mnie to jakoś martwiło, choć nie obraziłabym się, gdyby jednak biust był większy (ale nie duży - z dużym jest chyba więcej problemów). Na szczęście już po pierwszej ciąży wszystko się zmieniło. To prawda, co piszą, że w ciąży biust rośnie... I to prawda, że jak o niego w tym czasie nie zadbasz, to po zakończeniu karmienia może wyglądać fatalnie. Jeśli więc jesteś w ciąży, poświęć swojemu biustowi odrobinę troski. Dobry krem albo oliwka + masaż naprawdę działają cuda. Zresztą masaż zawsze działa cuda - i bez ciąży, właśnie dzięki masażowi możesz wpłynąć na jędrność swojego biustu! (nawiązując do masażu, możesz zerknąć do wpisy Ania Maluje - Większy biust i bezbolesne miesiączki)

Ale wracając do tematu, który nadałam pół żartem, pół serio. To oczywiście prawda, że ciąża to cudowny sposób na powiększenie biustu, ale z drugiej strony, nie polecam podejmowania decyzji o dziecku tylko z tego powodu! Ponieważ jednak tytuł jest klikalny (wybacz mi to lekkie wprowadzenie w błąd), chciałam nawiązać do innego tematu, który powinien nas bardziej interesować, niż wielkość biustu!...

Zauważyłaś krążące od dłuższego czasu na facebooku statusy tupu "banan", "wiśnia", "cytryna"? Wiedziałaś, że to ma zachęcić kobiety do samobadania piersi i zwiększenia świadomości o raku piersi? Nie? 

Treść łańcuszka brzmi mniej więcej tak:

Dziewczyny! nadszedł ten czas roku kiedy po raz kolejny poprzez grę staramy się wzbudzić świadomość zagrożenia rakiem piersi. Jest to bardzo proste i chciałabym aby WSZYSTKIE z was wzięły w tym udział. Dwa lata temu pisałyśmy w naszych statusach na FB kolor naszej bielizny. Mężczyźni całymi dniami zastanawiali się o co chodzi z losowymi kolorami wypisanymi na profilach dziewczyn. W tym roku odnosimy sie do statusu naszego życia miłosnego. Nie odpowiadajcie na tę wiadomość, po prostu napiszcie odpowiednie słówko na waszej tablicy i wyślijcie tą prywatną wiadomość do wszystkich dziewczyn z waszej listy kontaktów!!!
BORÓWKA - wolna
ANANAS - to skomplikowane
MALINA - nie chcę/nie mogę się zaangażować
JABŁKO - zaręczona
WIŚNIA - w związku
BANAN - mężatka
AWOKADO - jestem tą lepszą połówką
TRUSKAWKA - nie mogę znaleźć mojego Księcia z Bajki
CYTRYNA - chce być sama
RODZYNKA - chcę wyjść za mojego partnera
Ostatnim razem gra z bielizną była wspomniana w telewizji, zobaczmy czy w tym roku też się nami zainteresują. Skopiuj tą wiadomość i wyślij ją do wszystkich koleżanek. Nie zapomnij uaktualnić Twojego statusu Umieść serce na swojej tablicy ogłoszeń, bez żadnego komentarza. Wyślij tę wiadomość do swoich koleżanek, tylko do kobiet.! Następnie wklej serce na tablicy osoby, od której otrzymałaś tę wiadomość. Jeśli ktoś zapyta, dlaczego masz tyle serduszek - nie odpowiadaj. Robimy to, bo to tydzień walki z rakiem piersi. Mały gest (żeńskiej) solidarności. Serce zrobisz < oraz 3 (bez spacji). W imieniu wszystkich kobiet, dziękuję

Ja nie wiedziałam i dla mnie takie łańcuszki nie mają żadnego sensu. Jeśli akcja bez "wytłumaczenia" nie jest klarowna i jasna, to nie odnosi żadnego skutku! Ba, pójdę o krok dalej. Wydaje mi się, że nawet banery z wielkimi sloganami zachęcającymi do regularnych badań na nic się zdają. Jesteśmy na co dzień bombardowane taką ilością reklam, że zwykle i taki baner łatwo przeoczyć lub ewentualnie zobaczyć - zapomnieć. Założę się także, że post zatytułowany "Pamiętaj o badaniach" również przeszedłby bez echa, stąd moja mała prowokacja.

Mam wrażenie, że do naszej świadomości najmocniej docierają przeżycia innych kobiet. Być może naszych rówieśniczek, mam, cioć, współpracowniczek. Niestety do pewnego czasu wiele kobiet nie chciało się publicznie wypowiadać na temat choroby. A warto! Chociażby dlatego, by zmotywować inne kobiety to regularnych badań. W końcu rak nie musi boleć, a z guzek to nie wyrok! Ważna jest świadomość i regularne badania!

Niedawno Ania podzieliła się swoją historią -  O tym jak mocno się wkurzyłam , a potem pozbyłam guzka w piersi. Ja pod wpływem jej posta wybrałam się na USG piersi. A ty? Kiedy ostatnio się badałaś?

---

Jeśli znasz inne wpisy poruszające temat badania piersi, lub sama taki opublikowałaś - dodaj go poniżej  (Skorzystaj z przycisku "Add your link"). Warto podawać takie historie dalej!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jestem wdzięczna za każdy pozostawiony komentarz - to niezwykle motywuje do dalszego pisania!